Parafia Matki Bożej Zwycięskiej w Poznaniu

Archidiecezja Poznańska

Zagrożenia duchowe

HALLOWEEN

Czy zły duch może oddziaływać na dziecko? - Ewangelia w kilku miejscach pokazuje, jak Jezus przeprowadzał egzorcyzmy na dzieciach. Współcześnie nie brak zagrożeń - dzieci coraz częściej czytają książki o treściach okultystycznych (Harry Potter), czasopisma (Witch), bawią się w magię i spirytyzm (Halloween, Pokemony, wróżby andrzejkowe, wywoływanie duchów). Często wskutek grzechów rodziców są przyzwyczajane do magii, wróżbiarstwa,  czytania horoskopów, poddawane są takim pseudomedycznym terapiom, jak reiki i bioenergoterapia. Okultystyczne metody edukacyjne pojawiają się nawet w szkołach jako rzekomo nowatorskie metody edukacyjne. 

 

HALLOWEEN (ang. hallow- uświęcić, uświęcać, poświęcić) - trad. „święto", obecne coraz częściej w kulturze zach. (w tym także w Polsce), wywodzące się z USA; tradycję tę przejęto z kultów magicznych i satanistycz­nych, m.in. z obrzędów druidów (celtyckich kapłanów), którzy uprawiali spirytyzm, a nawet składanie ofiar z ludzi ku czci boga śmierci; pod wpływem chrześcijaństwa tra­dycja ta zaczęła zanikać; o ile jednak Cel­towie zaprzestali kultywowania wielu włas­nych obrzędów, o tyle w przypadku „święta" ku czci boga śmierci stawiali zdecydowany opór; sytuacja zmieniła się, gdy Kościół w roku 835 przeniósł uroczystość Wszystkich Świętych z okresu wielkanocnego na 1 listopada. Ter­min „Halloween" powstał ze skrótu dwu nazw –„All Hallow Day" (Dzień Wszystkich Świętych) i, All Hallow Evening" (Wieczór Wszystkich Świętych).

Ta pogańska tradycja została również zawłaszczona przez satanistów, którzy Noc Halloween (z 31 X na 1 XI) łączą z wieczorem tzw. „czarnych mszy i orgii seksualnych, związanych z jednoczeniem się z demonami; wiąże się to także ze składaniem ofiar z ludzi, o czym świadczą wypowiedzi byłych satanistów, naocznych świadków tych zdarzeń.

W Średniowieczu wierzono, że w nocy z 31 X na 1XI światem rządzą czarownice, a przed ich piekielną mocą chroni zapale­nie świecy w wydrążonej dyni, która stała się jakby symbolem (i zarazem rekwizy­tem zabawowym). Wiodącym elementem, który niejako symbolizuje dzisiejsze Halloween jest wydrążona dynia

Dynia taka nazywa­na jest „Jack-o-lantern", od imienia czło­wieka, zgodnie z irl. legendą, ukaranego za paktowanie z diabłem; w jesienne noce nosi on ze sobą latarnię z dyni i ma to trwać aż do dnia Sądu Ostatecznego.

Ale co w tym złego – przecież nawet w programach telewizyjnych dla dzieci oraz na stronach internetowych poświęconych wychowywaniu dzieci dokładnie opisuje się jak ową dynie przygotować i jak wspaniale przy tym można się bawić. A co zrobić z wydrążoną dynią? Oczywiście należy włożyć do jej środka świeczkę i postawić w widocznym miejscu – tyle nas przecież pracy kosztowała… Wygląda wspaniale – dzieci się cieszą i nawet sąsiedzi również postawili na parapetach i na balkonach podobne lampiony...

W starożytności, wydrążona i podświetlona dynia, umieszczona na domu wskazywała, że jego mieszkańcy czczą szatana i należą się im względy demonów.

Dzisiejszy uśmiechnięty i wydawałoby się niegroźny wizerunek wydrążonej dyni to symbol potępionych dusz.

W tradycji amerykańskiej święto to wygląda pozornie niewinnie i wydaje się być jedy­nie np. zaspokojeniem potrzeby tajemni­czości, czemu sprzyja m.in. przebieranie się za czarownicę, wampira, ducha czy diabła (wszystkie te postaci w tradycji eu­ropejskiej związane są z osobą szatana), bądź też zainteresowaniem rzeczami budzącymi lęk i grozę (zabawa „w strachy"); jest to jednak również okazja do chuligańskich ekscesów, podczas których (jakby zgod­nie z naturą owego „święta") czyni się zło w postaci niszczenia samochodów, napa­dów na ludzi, czy nawet morderstw.

Halloween może być formą inicjacji w świat okultystyczny, czy demoniczny; będąc kon­strukcją sztuczną i eklektyczną, naprowa­dza skojarzeniowo na wiele typów niebez­piecznych tradycji i wierzeń (np. wielowąt­kowe konotacje satanistyczne); już same symbole, czy raczej znaki, jak śmierć, krew albo duchy (np. przebieranie się w różne kostiumy ma na celu zmylenie duchów, które wg tych wierzeń mają przychodzić ostatniego dnia października do ludzi) otwierają na rzeczywistość duchową, prze­kraczającą wymiar psychologiczny, odnosząc się do sfery światopoglądu czy religii.

Uroczystość Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny sprowadzane są najczęś­ciej jednostronnie do Święta Zmarłych, co właśnie powoduje owo wzmocnienie po­zycji Halloween i jednocześnie osłabienie tradycji chrześcijańskiej w jej powadze i właściwym znaczeniu (np. przypomnienie prawdy o czyśćcu i konieczności modlitwy za zmarłych), a nawet sprzyja sprowadzeniu jej na tory niebezpiecznych skojarzeń, takich jak spi­rytyzm.

Halloween kultywowany jest także obecnie w polskich domach kultury, czy szkołach, czę­sto łączy się z propagowaniem okultyzmu (np. wróżbiarstwa, zapraszanie zawodo­wych wróżek, podobnie jak w przypad­ku problematycznego zwyczaju zwanego „andrzejkami"); na ekspansję praktyki Halloween (wzmacnianą również medialnie i fi­nansowo) zareagowały chrześcijańskie Kościoły w różnych krajach; we Francji wystąpili biskupi katoliccy oraz przedstawiciele Koś­ciołów protestanckich, którzy uznali ten obyczaj za pogański; Kościół luterański w Szwecji stwierdził ponadto, że Halloween stanowi gloryfi­kację zła, przemocy i śmierci; arcybiskup Mediolanu, kard. C.M. Martini, na ła­mach katolickiego dziennika „Awenire" podkre­ślił, że „Halloween jest obcy naszej trady­cji tak bogatej w wartości zasługujące na pielęgnowanie", wyrażając ubolewanie, że obyczaj ten jest coraz częściej obcho­dzony w krajach katolickich; biskup radomski, J. Chrapek, określił obyczaj Halloween jako po­gański, „promowany przez media i bez­myślną propagandę prowadzoną także w szkołach", obyczaj, który może zamazać chrześcijańską głębię uroczystości Wszystkich Świętych; zaapelował jednocześnie do ro­dziców, aby pielęgnowali w dzieciach tę katolicką i polską tradycję, co byłoby zarazem pozytywną formą uodpornienia się na niebezpieczeństwo Halloween, szczególnie u mło­dego pokolenia. Obyczaj Halloween w Europie skrytykował także włoski intelektualista V. Messori, który związał jego genezę z faktem nieuznawania przez tradycję protestancką czyśćca oraz kultu zmarłych;

Pozornie Halloween wydaje się niewinnym "świętem". Faktycznie Halloween może stanowić formę wtajemniczenia w okultystyczno-demoniczny świat. 

Z religijno-filozoficznego punktu widzenia praktykowanie tego zwyczaju stanowi poważne zagrożenie duchowe. 

Podsumowując zagadnienie "święta" Halloween, warto podkreślić, że zachowania magiczne stanowią istotną część tego obrzędu. Myślenie i działanie okultystyczno-ezoteryczne koncentruje się nie tylko wokół spraw dotyczących ziemskiego życia, ale sięga znacznie dalej, w duchową sferę człowieka, otwierając go na niebezpieczną rzeczywistość, prowadzącą do utraty relacji z Bogiem, samym sobą i innymi ludźmi.        

 

HOROSKOPY

ASTROLOGIA 

                Zbliża się Nowy 2013 Rok co sprzyja szukania różnego rodzaju horoskopów i przepowiedni. Można zakupić przepowiednie na Nowy Rok dla poszczególnych ludzi czy znaków zodiaku. Są nimi również przeróżne dodatki do czasopism a szczególnie pism kobiecych z nierozłącznym horoskopem.

            Georges Morand w książce Pułapki okultyzmu wydanej przez wydawnictwo Salwator napisał: „Nie ma nic bardziej banalnego niż czytanie horoskopów” i dodał na zakończenie swojego rozważania: „Noszenie medalika ze znakiem zodiaku jest oznaką publicznego afiszowania się ze swoją wiarą w moc gwiazd. Jest to pogański zwyczaj, zupełnie niezgodny z wiarą chrześcijańską. Prawdziwy chrześcijanin nie powinien nigdy nosić tego typu wisiorków”.

______________________

         HOROSKOP   Encyklopedia Zagrożeń Duchowych:  Horoskop (gr. hora - czas; scopos - obserwator) - wykres stanu „nieba" (kon­stelacji gwiazd) w określonym momencie czasowym, który dotyczy zazwyczaj naro­dzin człowieka (ale także in. znaczących wydarzeń w życiu ludzkim), sporządzany w celu zbadania i określenia charakteru oraz losu (przeznaczenia) człowieka, co nast. jest interpretowane w całokształcie światopoglądu astrologicznego; tak rozu­miany „wykres narodzin" (zw. współcześnie „kosmogramem") astrolog określa i inter­pretuje poprzez analizę wzajemnego po­łożenia planet na tle znaków zodiaku, za­kładając istnienie oddziaływania określo­nych „energii" czy fluidów kosmicznych na człowieka. Horoskop często są wyrazem bezpośredniego oszustwa; większość czasopism ma sta­łe rubryki im poświęcone, jednak tylko niektóre zastrzegają, iż h. nie ma uzasad­nienia naukowego. Polscy astrologowie, R. Prinke i Ł. Weres twierdzą, że kosmogram „umożliwia obserwację komplek­sowej psychofizycznej reakcji organizmu ludzkiego w dowolnej fazie określonego cyklu planetarnego" (Z. Cendrowski, Leksykon medycyny niekonwencjonalnej, Warszawa 1991). Najbardziej wpływowa interpretacja astrologiczna, propagowana także przez ruch New Age, pochodzi od C.G. Junga, który zresztą stwierdził, że „znajdujemy się w okresie przejścia od ery Ryb do ery Wodnika - może to nam przynieść cał­kiem pozytywne, nowe wartości" (C.G. Jung, Rozmowy; wywiady i spotkania, War­szawa 1999).

______________________

            Chaldejczycy, lud mieszkający w Mezopotamii, twierdzili ponad dwa i pół tysiąca lat temu, że pozycja gwiazd wpływa na ludzkie życie i określa los królów i narodów Różni królowie i książęta ko­rzystali z rad nadwornych astrologów. Astrologia niegdyś uważana była za naukę. Dopiero w 1666 roku Colbert wykluczył astrolo­gię z Akademii nauk i zabronił astronomom zajmować się interpretacją horoskopów. A jednak - astrologia kwitnie i pro­speruje do dziś. Ciągle pretenduje do miana „wiedzy". Dopasowując się do nowoczesnych potrzeb rozwija nowe specjalizacje, takie jak np. astrologia polityczna czy finansowa.

           

            Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież w Biblii są prorocy, że nawet narodziny Pana Jezusa zostały przez nich zapowiedziane, podobnie jak inne ważne wydarzenia. Astrologia doszukuje się swych korzeni w starożytności i częstokroć usiłuje podszyć się pod proroctwo bi­blijne. Istnieją nawet astrologiczne wywody, co do pozycji gwiazd w chwili narodzin Pana Jezusa. Można też usłyszeć głosy, że Mędrcy ze Wschodu musieli być astrologami, skoro podążali za „gwiazdą, którą ujrzeli na Wschodzie". Zauważmy jednak, że to Trzej Królowie, będąc poganami - przyszli do Pana Jezusa i oddali Mu pokłon - a nie odwrotnie. Natomiast w dzisiejszych czasach ludzie ochrzcze­ni, znający prawdziwą wiarę, ustawiają się w kolejki przed gabineta­mi astrologów odwracając się tym samym od Boga i popełniając grzech bałwochwalstwa. Co gorsza, często nie wiedzą nawet, że korzystanie z porad wróżek i astrologów jest grzechem.

            Przepowiadanie przyszłości nie ma nic wspólnego z pro­roctwem biblijnym. Pan Bóg napomina, ostrzega o rzeczach, które mogą nastąpić, jeśli ludzie nie zmienią swego postępowania. Proroc­two biblijne zawsze wiąże się z wezwaniem do nawrócenia. Jeśli lu­dzie wysłuchają głosu proroka, Pan Bóg może cofnąć zapowiedzia­ną klęskę, tak, jak to uczynił dla mieszkańców Niniwy, pokutujących po usłyszeniu proroctwa Jonasza (Jon 3). Tymczasem wróżby astro­logów noszą piętno determinizmu, „przeznaczenia" zapisanego jakoby w gwiazdach. Wróżbiarstwo nie tylko nie ma nic wspólnego z pro­roctwem, lecz także jest przedmiotem wielu surowych zakazów bi­blijnych. Grzech wróżbiarstwa w Starym Testamencie nazywany jest „nierządem" – „Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa, nie będziecie uprawiać czarów" (Kpł 19, 26), „Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wy­wołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu" (Kpł 20, 6).

            Współcześni astrologowie rzadko kiedy przywdziewają powłó­czyste szaty, ale nadal są doradcami wielkich tego świata. Naukowo­ści dodają sobie nie tyle sprowadzaniem uczonych ksiąg, co zastoso­waniem nowoczesnej techniki. Zasiadają przy komputerach: dzień, godzina, miejsce urodzenia i komputer przelicza błyskawicznie poda­ne liczby. Po kilku sekundach pojawia się na ekranie barwny wykres nieba. To radix, czyli kosmogram, który przedstawia układ planet do­kładnie w momencie narodzin danej osoby, a potem wszystko jest tyl­ko kwestią interpretacji. Komputerowy wydruk kosmogramu nie jest niczym innym, jak mediumistycznym punktem zaczepienia, okazją do nawiązania kontaktu z demoniczną rzeczywistością, podobnie jak szklana kula, karty tarota. ,,Doświadczony astrolog, jeśli tylko poświęci od­powiednio dużo czasu na analizę i interpretację, może z nieomal zegarmi­strzowską dokładnością ustalić kiedy nastąpią wydarzenia zapowiedziane w horoskopie urodzeniowym"- (Wróżka, 10/2002). Wygląda na to, że wydarzenia dadzą się przewidzieć z wielką precyzją. Czy chodzi tu tylko o wiedzę i interpretację mapy nieba?

            Czym właściwie zajmują się astrologowie i kto korzysta z ich usług?

            Wystarczy przewertować, choćby pobieżnie, kilka cza­sopism o tematyce astrologicznej, żeby przekonać się, że astrologia zajmuje się dosłownie wszystkimi dziedzinami życia, od porad matry­monialnych, pocieszania złamanych serc i pytań o wynik egzaminów, po finanse i politykę. Dowiadujemy się z tychże czasopism jak często najróżniejsze znane osobistości: aktorzy, prezydenci, politycy, ludzie interesu, „spoglądają w gwiazdy”, by wyczytać z nich przyszłość i zasię­gnąć rady. Ma się rozumieć, rzeczone czasopisma skwapliwie powołu­ją się na owe osobistości, a im większa ich sława i wyższe stanowisko, tym bardziej wzrasta autorytet i wiarygodność specjalistów od czyta­nia w gwiazdach, zwłaszcza w dziedzinie szumnie zwanej „astrologią polityczną”. Nazwiska znanych polityków i aktorów stanowią przy tym swoistą zachętę, mniej lub bardziej bezpośrednią, by pójść za ich przy­kładem i podobnie jak oni korzystać z usług astrologów i wróżbitów. Aż trudno uwierzyć jak wiele osób tym zachętom ulega. Czy naprawdę chodzi tu tylko o niewinną zabawę? Czy to tylko fantazja? Niestety, nie. Astrologów nigdy nie brakowało w otoczeniu królów, władców, polityków i to zarówno w starożytno­ści, jak i teraz.

            Astrologia jest modna w całym świecie. Również wśród chrześci­jan, a przecież Katechizm Kościoła Katolickiego mówi wyraź­nie: „Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mają­ce rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chi­romancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, po­sługiwanie się medium, są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem — połączonym z miłującą bojaźnią, które należą się jedynie Bogu" (KKK 2116). Wiele osób udających się do astrologów po prostu nie podejrzewa, że jest w tym coś złego.

           

            Dlaczego właściwie astrologia jest grzechem?

           

            Trudno zro­zumieć, co w tym złego, że ktoś sobie postawi horoskop, skoro czy­nią to słynni ludzie, nie tylko aktorzy, ale i politycy. Rozumiemy zło piętnowane w Dekalogu: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij... Ro­zumiemy, że jest to jakieś zło, krzywda wyrządzona drugiemu czło­wiekowi, ale zauważmy, że w Bożej hierarchii te przykazania zaj­mują dopiero piąte, szóste, siódme miejsce. Rozumiemy także, że naszym rodzicom należy się szacunek. Przynajmniej jak do tej po­ry, w Polsce czwarte przykazanie jest jeszcze zrozumiałe. Są już kra­je, gdzie poszanowanie rodziców zaczyna polegać na sprawnym i bezbolesnym uśmiercaniu ich w imię humanitarnych idei potępia­jących cierpienie.

           

            Tymczasem astrologia, wróżbiarstwo, magia - to grzechy przeciwko pierwszemu przykazaniu. Nawet jeśli my sa­mi nie widzimy w tym nic złego, w oczach naszego Boga jest to straszliwe zło i zdrada. Zastanówmy się: jakże straszliwym grzechem musi być wróżbiarstwo, skoro Pan Bóg wybaczył królowi Dawidowi cudzołóstwo i zabójstwo, a nie wybaczył Saulowi tego, że chciał do­wiedzieć się o wynik walki z Filistynami i poszedł do wróżki wywo­łującej duchy! (2Sm 12,13; 1Krn 10, 13-14). Podobnie Salomon utra­cił królestwo dlatego, że dopuścił się bałwochwalstwa (1Kr 11,9-12).

           

            O skutkach czytania w gwiazdach astrolodzy wolą nie wspomi­nać Raczej podkreślają swe sukcesy na polu odgadywania przyszłości, zwłaszcza jeśli chodzi o ważne wydarzenia polityczne. Uszlachetnia to astrologię i umacnia jej wiarygodność.

           

            Nic dziwnego, że człowiek, który przestaje wierzyć w Boga zaczyna wierzyć astrologom. Tam gdzie upada wiara, automatycznie wzrasta zabobon i szerzą się praktyki okultystyczne. Nie by­łoby tak wielu astrologów, gdyby nie istniało zapotrzebowanie na ich usługi. Tymczasem wróżbiarstwo panoszy się do tego stop­nia, że na niektórych kanałach telewizyjnych nawet rysunkowe bajki dla dzieci przeplatane są reklamami wróżek wróżących i sta­wiających horoskopy.

            Propozycje darmowych horoskopów osobistych, opracowanych przez prestiżowych specjalistów można znaleźć nie tylko w wyspe­cjalizowanych pismach o tematyce ezoterycznej, lecz także w in­nych magazynach, uważanych za poważne. Prezydenci najwięk­szych mocarstw uciekają się do astrologów w sprawach najwyższej wagi. Wobec zalewu informacji i reklam propagujących wróżbiar­stwo nie sposób się z tym nie zetknąć. Nawet podręczniki szkolne, czy to nauki języka polskiego czy do języków obcych, zawierają ćwiczenia polegające na układaniu horoskopów. Nawet w dzienni­ku telewizyjnym pokazuje się różne wróżki i astrologów przepo­wiadających przyszłość Polsce i obecnemu rządowi.

            Jeśli jesteś zwolennikiem horoskopów i wróżb, to pamiętaj, iż Twoje życie nie jest zaplanowane przez bezduszne gwiazdy! Nie jest igraszką złudzenia! Udowodnił to Bóg posyłając swojego Syna, by nas zbawił i uszczęśliwił (por. J 3, 16). Jezus chce i może rozwiązać Twój największy problem, ale nie uczyni tego na siłę. Zamiast do gwiazd, zwróć się do Niego. Twoje życie nie zależy od planet i gwiazd, ale od Boga i Twojej z Nim współpracy.

Źródło:         

-         Encyklopedia Zagrożeń Duchowych, t. 1, PWN, Radom 2009 r., s. 303-308

-         Georges Morand, Pułapki okultyzmu, Salwator – Kraków 2009 r., s. 67-70

-         Nie będziesz miał bogów, wyd. zbiorowe, Małgorzata Jurasz, Ks. Edward Szaniawski Mic, Królowa Pokoju Kraków 2010 r., s. 8-15

-         http://www.opoka.org.pl/biblioteka/V/VS/o_horoskopach.html   

Dzisiaj jest:



Imieniny obchodzą:


Liturgia Słowa




Dziś obchodzimy

Świętych męczenników Andrzeja Kim Taegona, prezbitera, Pawła Chong Hasanga i Towarzyszy, wspomnienie

Imieniny

Eustachego, Filipiny

myśl dnia
„Aby zatriumfowało zło, wystarczy, aby dobrzy nic nie robili.”
Edmund Burke
czytanie

1 Tm 3, 14-16
Ps 111
Łk 7, 31-35

liturgia dnia

Newsletter