Parafia Matki Bożej Zwycięskiej w Poznaniu

Archidiecezja Poznańska

Jak pokonać Szatana?

Jak pokonać Szatana?

 

Radio Maryja
 

Wywiad z Michałem Kondratem autorem filmu

fot. jakpokonacszatana.pl

Tematem filmu jest walka duchowa, a konkretnie walka z Szatanem. Autor filmu przeprowadza widza przez ten problem, tłumacząc jego kontrowersyjne aspekty i udzielając wskazówek, które są oparte na doświadczeniach ojców Kościoła. Michał Kondrat odwiedza najbardziej znanych egzorcystów na świecie, a także innych ekspertów od walki duchowej i posługi uwalniania. Z rozmów z nimi można się dowiedzieć, jakie narzędzia Kościół daje do walki ze złym duchem. Eksperci mówią jak prawidłowo powinniśmy sprawować modlitwę o uwolnienie, kto może zwracać się do szatana w formie rozkazującej, a także jak to robić, aby było to bezpieczne.

www.jakpokonacszatana.pl

* * *

Co było powodem, że zdecydował się Pan nakręcić film „Jak pokonać Szatana”?

Zdecydowałem się na nakręcenie tego filmu, ponieważ uważam, że zagadnienie walki ze złym duchem jest bardzo istotne. Od tej walki zależy nasza wieczność.  Niegdyś jako asystent księdza egzorcysty, przez pięć lat byłem świadkiem wielu rytuałów, podczas których dochodziło do manifestacji złego ducha. Byłem świadkiem poruszających rzeczy, które są niewytłumaczalne przez naukę. Po tych doświadczeniach nie mam wątpliwości, że jest on złem osobowym, a nie jakimś nieokreślonym złem. Wydarzenia te niewątpliwie wpłynęły na rozwój mojej wiary. Często dzielę się swoimi przeżyciami z przyjaciółmi. Opowiadam im także o  doświadczonych egzorcystach i charyzmatykach, z którymi miałem kontakt.  Rozmowy te zainspirowały mnie do nakręcenia filmu. Zrobiłem film w taki sposób, aby pokazywał istnienie złego ducha, ponieważ jest to jedna z prawd naszej wiary. Dołożyłem jednak starań, by nie epatował złem i nie skupiał się na nim. Akcent w filmie pada na miłosierdzie Pana Boga, bo to ono uwalnia i to też jest powiedziane w filmie, że to miłosierdzie Pana Boga uwalnia człowieka od wpływu złego ducha. Ten film tak naprawdę jest ewangelizacyjny, ponieważ zachęca do prowadzenia życia duchowego i pokazuje potrzebę regularnej modlitwy, przyjmowania sakramentów. Jeśli żyję w tym konsumpcyjnym świecie, gdzie wszystko jest nastawione na zysk, to w tym filmie zobaczę, dlaczego mam bezinteresownie się modlić. Dzięki modlitwie zyskuję pokój serca. Modląc się przez sakrament małżeństwa, mogę uratować swoje małżeństwo, które przeżywa kryzys. Nie każdy wie, że można sprawować tego typu modlitwy. W filmie są one podane. Przy tworzeniu tej produkcji, ważne było dla mnie, aby dać widzowi konkretne narzędzia, które będzie mógł odnieść do swojego życia, żeby mógł też pomóc sobie i służyć innym, wykorzystując wskazówki, które dają ojcowie egzorcyści i inne osoby, będące autorytetami w dziedzinie walki ze złym duchem. W filmie występuje o. Gabriel Amorth egzorcysta watykański, o. Ciprano deo Meo, który jest prezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów. O. Cipriano jest też kapłanem, który najdłużej sprawuje egzorcyzmy, ze wszystkich egzorcystów na świecie, wskazówek udzielał mu sam św. o. Pio, który był jego kierownikiem duchowym. Myślę, że w tym filmie padają cenne zdania. I cieszę się, że ten materiał powstał, i także z tego, że udaje się go wyświetlać w kinach, ponieważ w ten sposób łatwiej dociera on do ludzi niewierzących. Często się tak dzieje, że oni przychodzą na ten film przypadkowo, a potem są poruszeni. Wiem o tym, ponieważ czasem otrzymuję e-maile z podziękowaniami za film. A teraz film jest już dostępny na DVD. Wszelkie szczegóły na temat filmu i jego projekcji w różnych miejscach Polski, można znaleźć na stronie internetowej www.jakpokonacszatana.pl. Zachęcam też do odwiedzenia mojej strony personalnej www.michalkondrat.pl .

Premiera filmu odbyła się 31 października 2013 roku, dlaczego wybrał Pan akurat  taki termin?

Zdecydowałem się na premierę tego filmu właśnie 31 października, ponieważ w tym czasie jest obchodzone tzw.: Halloween i ludzie traktują to jako zabawę, nie zdając sobie sprawy, że nawet poprzez takie żarty i wygłupy oddają hołd złemu duchowi. I zły duch o tym mówił podczas egzorcyzmów, które przeprowadzał o. Cipriano de Meo. Demon, który się manifestował przez osobę egzorcyzmowaną, krzyczał żeby nie przywoływał wstawiennictwa  Mateusza z Agnone, który był zakonnikiem.  Żył na południu Włoch, wielki egzorcysta, który wyrzucił masę złych duchów. Ten zakonnik zmarł właśnie 31 października, w święto które wówczas nazywało się świętem magów i czarownic. I demon podczas egzorcyzmów mówił żeby nie przywoływać właśnie tego zakonnika, ponieważ jak to nazwał ,, ten drań zepsuł im święto”, potem dodał, ,,że kiedy żył bardzo nam szkodził, a teraz po śmierci szkodzi nam jeszcze bardziej, a ty”, mówiąc do o. Cipriano, ,,na naszą zgubę rozpocząłeś jego proces beatyfikacyjny”. To oznacza, że kiedy o. Mateusz zostanie świętym, mnóstwo ludzi będzie go prosić o wstawiennictwo. Zły duch zdaje sobie sprawę z tego, że będzie miał wtedy duży problem, bo wstawiennictwo Mateusza z Agnone  jest niesłychanie skuteczne. Rozpoczął się już proces beatyfikacyjny Mateusza z Agnone, który trwa od ośmiu lat, i wierzę w to, że będzie wielkim świętym. Jestem już umówiony z o. Cipriano na zrobienie filmu o Mateuszu. Moim zdaniem, jest to niezwykle interesująca postać.

Nawiązując do tytułu filmu, chciałabym zapytać w jaki sposób walczyć ze złym duchem?

Warto uświadomić sobie jedną rzecz, że demon został pokonany już dwa tysiące lat temu przez Chrystusa na krzyżu. I w tym momencie, mając tę wiedzę, że Jezus pokonał złego ducha, ja jedyne co muszę zrobić to stać się jakby wspólnikiem tego zwycięstwa. Czyli poprzez przynależność do Jezusa Chrystusa przez życie sakramentalne, przez modlitwę, ja tak naprawdę już uczestniczę w tym zwycięstwie, staję się jego dziedzicem. My tutaj na ziemi żyjemy w czasie, później będziemy żyć w wieczności. Czas jest tylko tutaj na ziemi. To zwycięstwo się dokonało, a udział w nim będą mieli Ci, którzy przyjmą naukę Chrystusa i będą nią żyli. To tak najkrócej, ponieważ, żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba byłoby rozwinąć całą naukę Jezusa Chrystusa.

Czy Kościół ma powszechne modlitwy, które są formą egzorcyzmu, i czy mogą się nią modlić osoby świeckie ?

Tak, oczywiście są, ale ja zawsze podkreślam, po rozmowach z egzorcystami, że skuteczność modlitwy, jest wtedy, kiedy jest ona sprawowana z wiarą. Forma modlitwy też jest istotna, ale nie jest pierwszorzędna, najważniejsze jest to, żeby była sprawowana z wiarą. Zwykłe ,,Zdrowaś Maryjo”, powiedziane z wiarą, jak mówi święty Jan Maria Vianney, kruszy całe piekło. Warto o tym pamiętać i zagłębić się w modlitwę różańcową tak, żeby ona w pewnym momencie stała się modlitwą kontemplacyjną. Ludzie powinni mieć ufność w Bogu i pamiętać, że to nie my działamy, tylko On. My jesteśmy tylko narzędziami. Zwracając się do niego i ufając mu w pełni, możemy skutecznie chronić siebie, a także pomagać innym.

Jest Pan byłym pomocnikiem egzorcysty, na czym polega taka posługa? Jak to się stało, że został Pan wybrany na asystenta księdza egzorcysty?

Zaproponowałem księdzu Janowi Szymborskiemu, pomoc przy egzorcyzmach. W momencie gdy go poznałem, był już sędziwym kapłanem i niesłychanie mądrym człowiekiem, zainteresowało mnie to, że jest egzorcystą. Pamiętam, że po tej mojej propozycji ksiądz Jan się uśmiechnął i podziękował, ale nie odpowiedział na nią. Około roku przychodziłem do niego na różne wykłady biblijne, czasami wpadałem do niego na kolację, dużo rozmawialiśmy. I tak naprawdę dopiero po tym czasie, zatelefonował do mnie i zapytał: ,,Michale dzwonię do Ciebie, aby zapytać się czy twoja oferta jest nadal aktualna?”. Myślałem, że on w ogóle zapomniał o tym, ale widocznie na tamten czas uznał, że nie jestem gotowy. Moja pomoc w egzorcyzmach polegała na tym, że uczestniczyłem w modlitwie, odpowiadałem na wezwania, które ksiądz Jan wypowiadał. One są częścią rytuału rzymskiego. Oprócz mnie było jeszcze czterech innych kolegów i w momencie kiedy manifestował się zły duch, to wtedy pomagaliśmy przytrzymywać egzorcyzmowaną osobę. Zdarzało się, że dostawała ona nadludzkiej siły. Pamiętam przypadek czterdziestoparokilogramowej młodej dziewczyny, której w pięciu facetów nie byliśmy w stanie utrzymać. W pewnym momencie demon tak się manifestował, że ja trzymając jej rękę i dociskając ją kolanami nie dawałem rady, ponieważ ona i tak unosiła ją, razem z całym ciężarem mojego ciała. Może brzmi to nieco sensacyjnie, ale ja tak tego nie odbierałem, ponieważ miałem świadomość, że tym manifestacjom demonicznym, towarzyszą ogromne cierpienia osoby, w której się ta walka dokonuje. Mnie osobiście bardzo to wzruszało, bo jednocześnie widziałem wielką Bożą miłość, okazywaną osobom dręczonym. Bóg, który przychodził na słowa kapłana. Dochodziło do niewidzialnej walki o człowieka. To jest coś niesamowitego, te doświadczenia bardzo wpłynęły na rozwój mojej wiary.

Czy w momencie egzorcyzmu odczuwał Pan strach?

Nie, absolutnie. Odczuwałem duży pokój i opiekę Pana Boga. Budowało to też moją wiarę i zaufanie do Boga. Strachu nigdy nie było. Dodatkowo budował mnie widok w pełni opanowanego kapłana, mającego zaufanie do Pana Boga. Naprawdę Bóg nad tym wszystkim panuje. I nie dopuszcza, żeby się wydarzyło coś złego i rzeczywiście nigdy nie doszło do żadnej tragedii. Pan Bóg pozwala na taką manifestację, aby nikomu nic złego się nie stało.

Czym tak naprawdę jest egzorcyzm?

Jest to rytuał rzymski, który składa się z trzech części: chwalebnej, błagalnej i rozkazującej. Jest oficjalną modlitwą Kościoła, sprawowaną w autorytecie całego Kościoła. Odmawiać ją może tylko ksiądz wyznaczony przez biskupa. Oczywiście, też każdy biskup może go odprawiać, ponieważ każdy biskup jest egzorcystą. Jednak najczęściej wyznacza on księdza, dając mu delegację, dzięki której staje się on jakby „przedłużeniem jego ręki” w tym aspekcie. I wyznaczony kapłan może sprawować tę modlitwę w autorytecie całego Kościoła. Jest to silna i skuteczna modlitwa, ponieważ zły duch poddaje się autorytetowi całego Kościoła. Można też sprawować tzw. modlitwę o uwolnienie. Ona się dokonuje na mocy wiary. I tutaj święci mieli niesamowite dokonania, o czym też jest mowa w moim filmie. O. Amorth podaje przykład św. Katarzyny ze Sieny, która nie była kapłanem, nie była też egzorcystą, ale uzyskiwała rezultaty jakich egzorcyści nie odnosili, a działo się tak ze względu na jej wiarę i świętość życia. Demon nienawidzi świętości, można po tym rozpoznać jego obecność. Człowiek, który otworzył się na działanie złego ducha, na przykład poprzez grzechy bałwochwalcze, może zacząć odczuwać awersję w zetknięciu z sacrum. Dzieje się tak, ponieważ zły duch wykorzystuje moment otwarcia, „podpina się pod emocje człowieka” i zaczyna na nie wpływać. Wówczas osoba może w niektórych momentach, zacząć odczuwać to co odczuwa demon, myśląc, że wszystkie odczucia są własnymi. Może się to również objawiać w sakramentalnym małżeństwie, ponieważ tu też mamy do czynienia z sacrum. Np. jeżeli któryś ze współmałżonków otworzył się na działanie złego ducha, przez wróżbiarstwo, czy też jakieś inne grzechy bałwochwalcze, to może zacząć odczuwać awersję wobec swojego małżonka. Na ogół nie wie dlaczego, po prostu odchodzi od tej osoby. Myśli, że skoro czuję do niej niechęć, to najlepszym rozwiązaniem będzie rozwód. Nie rozumie, że ta niechęć nieuzasadniona, którą odczuwa, to może być skutek grzechu. To między innymi dlatego jest tak wiele rozwodów. W moim filmie są wskazówki jak temu zaradzić. Siostra Angela Musolessi asystentka o. Amortha sprawuje specjalne modlitwy, by ratować małżeństwa. Mówi o ich dużej skuteczności. Podaje słowa modlitwy, którą sprawuje za małżonków. Obmywa ich we krwi Chrystusa. Zwraca uwagę, by modlić się wytrwale, gdyż można wówczas uratować małżeństwa, które rozpadały się nawet wiele lat temu.

W filmie porusza Pan temat modlitwy wstawienniczej za małżonka, czy mógłby Pan powiedzieć więcej na ten temat?

Tak, chodzi o to, że małżonek powołując się na sakrament małżeństwa, może modlić się za małżonka, który odszedł od Kościoła. To też są modlitwy obmywające we krwi Chrystusa. Mówi o nich s. Angela. Ona posługuje modlitwą wstawienniczą, którą mogą sprawować świecy. Egzorcyzm jest zarezerwowany dla księży egzorcystów, a tutaj mamy do czynienia z modlitwą o uwolnienie, którą my, jako osoby świeckie, też możemy sprawować. Czasem słyszymy, że tylko egzorcysta może się modlić o uwolnienie od demona, ale to nie jest prawda. Ludzie, którzy w to wierzą, nie modlą się, a wtedy zły duch się cieszy. Musimy rozróżniać kwestię modlitwy o uwolnienie i egzorcyzmów. Modlitwa o uwolnienie odbywa się na mocy wiary. Sam Jezus Chrystus w Ewangelii mówi, że ,,wszystkim, którzy uwierzą takie znaki towarzyszyć będą, że w imię moje złe duchy będą wyrzucać”. W filmie ,,Jak pokonać szatana” wspomina o tym o. Amorth. Podkreśla, że skoro sam Chrystus pozwala się modlić o uwolnienie, to nikt nie powinien tego zabraniać. Zresztą nie ma nigdzie takiego zakazu. Trzeba jedynie wiedzieć w jaki sposób takie modlitwy sprawować i to w filmie jest powiedziane.

Na stronie filmu www.jakpokonacszatana.pl, można nabyć płytę DVD z filmem, do którego dołączona jest książeczka, w której umieszczone są różne modlitwy, między innymi te, o których wspominałem.

W jaki sposób zły duch manifestuje swoją obecność podczas egzorcyzmu?

Każdy przypadek jest inny. Możemy spotkać bluźnierstwa, albo np. zmianę głosu. Często spotykałem się z przeraźliwym głosem. Potrafił przechodzić z żeńskiego na męski – bardzo gruby. I czasem były to dźwięki, które trudno było rozpoznać, czy gdziekolwiek usłyszeć. Dźwięki jakby zza światów. Zdarzało się też, że w trakcie egzorcyzmów pojawiały się  jakieś znaki na ciele, przemieszczały się, a potem znikały. Tak naprawdę nie ma to większego znaczenia, bo te wszystkie rzeczy, te manifestacje złego ducha podczas egzorcyzmów, mają na celu rozproszenie tych osób, które się modlą. Aby człowiek zamiast się skupić na modlitwie, koncentrował się na tym krzyku, albo tych znakach. Egzorcysta, któremu pomagałem zawsze powtarzał, żeby na to nie zwracać uwagi.

Kto najczęściej trafia do księdza egzorcysty?

Najczęściej ludzie, którzy się otwierają się na działanie złego ducha poprzez grzechy bałwochwalcze, czyli grzechy przeciwko pierwszemu przykazaniu: ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Temat jest bardzo szeroki, ponieważ to nie jest tylko wróżbiarstwo, astrologia, bioenergoterapia, wschodnie medytacje, spirytyzm, hipnoza, ale też kiedy my z siebie czynimy boga, lub bogiem staje się dla nas jakaś osoba. To w tym momencie dochodzi do otwarcia się na złego ducha. Często stajemy się bogiem wtedy, gdy wchodzimy w rolę stwórcy, kreatora prawdy. Prawda jest jedna. Bóg jest prawdą. Doskonałym przykładem jest gender, jakaś ideologia, którą ktoś nagle nazywa nauką, opartą na przekonaniach ludzi. Jest to wymyślanie prawdy, która nią nie jest. I w tym momencie zły duch na tym bazuje. Wiele rzeczy dzieje się też z ciekawości. Ktoś mówi, że nie wierzy w jakieś praktyki, które niosą za sobą zagrożenia duchowe, ale chce je jedynie zobaczyć, dotknąć, sprawdzić. A to tak nie funkcjonuje, bo jeśli chcesz zobaczyć, to znaczy, że dopuszczasz działanie. A skoro dopuszczasz, to się otwierasz na działanie złego ducha: więc potem nie dziw się, że masz stany lękowe, depresyjne czy jakieś inne, bo mogą być one skutkiem działania demona, któremu dałeś dostęp. I wtedy często się okazuje, że leki nie pomagają, a dopiero po modlitwie jest jakaś poprawa. Dzieje się tak, ponieważ przyczyna jest zupełnie inna. Ale zdarza się też odwrotnie, że ludzie przypisują złemu duchowi odpowiedzialność za wszystkie ich porażki życiowe, a tak naprawdę chodzi o inne rzeczy typu:  lenistwo, pycha, egoizm, rzeczy z którymi nie chcą walczyć obarczając winą złego ducha. Aby uniknąć popełniania takich błędów, warto korzystać z pomocy kierownika duchowego. Kierownik jest w stanie dostrzec pewne rzeczy i może powiedzieć: ,,stary, ty weź się za robotę i rozpocznij post i modlitwę, by oczyścić swoje serce, pozbywając się złych przyzwyczajeń”. Praktyki ascetyczne są ważnym elementem życia duchowego i mogą nam pomóc, ale musimy wiedzieć kiedy i jak je stosować. Kierownik duchowy jest tutaj dużą pomocą. Polecam też lektury o świętych, warto czytać ich biografie. Dobrze ugruntowana wiedza, pomaga lepiej współpracować z łaską Bożą.

Wspomniał Pan o poście. W Ewangelii napisane jest, że niektóre rodzaje złych duchów można wyrzucić jedynie modlitwą i postem. Jaką rolę odgrywa w egzorcyzmach post?

Post jest bardzo ważny. Diabeł bardzo nie lubi postu i zdarza się, że podczas egzorcyzmów przymuszony przez Pana Boga sam o tym mówi. Natomiast nie tylko musi to być post, może to być np.: regularne sprzątanie i utrzymywanie porządku. To też może być formą praktyki ascetycznej. Takie praktyki możemy ofiarować w intencji osoby, która jest dręczona przez złego ducha. Jeśli np.: serce tego człowieka wymaga skruszenia, oczyszczenia z jakiś złych skłonności, to my możemy ten post czy Komunię świętą ofiarowywać w intencji tej osoby. Możemy jej pomóc, nie uczestnicząc w egzorcyzmie.

Jaką rolę mogą odgrywać w rozpoznaniu zniewolenia duchowego takie sakramentalia dane przez Kościół, jak sól egzorcyzmowana, olej, woda?

Na pewno nie możemy tego używać jako rzeczy magicznych, bo czasami spotykałem się z takim traktowaniem sakramentaliów. Natomiast warto wiedzieć, że to są narzędzia które mają nam służyć w naszej posłudze. Każda z tych rzeczy obdarzona jest inną modlitwą. I my musimy zobaczyć jakie słowa padają podczas święcenia tych rzeczy. Na czym to polega? Przytoczę tutaj przykład świecy egzorcyzmowanej, tam padają słowa, że ,,wszędzie tam gdzie zostanie zapalona, niech uciekają książęta ciemności wraz ze swoimi poplecznikami”, to znaczy, że ja w momencie kiedy z wiarą zapalam tę świecę, to staje się ona nośnikiem tej konkretnej modlitwy. Nad każdym z tych sakramentaliów wypowiadana jest inna modlitwa. Jeśli ktoś chce sakramentalium konkretnie do sytuacji, to powinien sprawdzić jakie słowa modlitwy padają podczas święcenia wody, soli, oleju czy świecy i wybrać to, którego potrzebuje. Często jest tak, że osoba, do której zły duch zyskał dostęp, będzie unikać  rzeczy poświęconych. Słyszałem o takiej sytuacji, że osoba dręczona przez złego ducha, która zwykle wypijała pięć kaw dziennie, kiedy do ekspresu do kawy została dodana woda z solą egzorcyzmowaną, nie wypiła tego dnia ani jednej filiżanki. Egzorcyści we Włoszech robią tzw. test obrazka, czyli wkładają poświęcone obrazki do książek. Osoba dręczona wybiera zawsze inne książki niż te, w których znajduje się poświęcony obrazek. Nie można tego jednak traktować jako metody stuprocentowej, ponieważ zły duch chcąc być nierozpoznany, czasami potrafi wytrzymać to dręczenie, które  wiąże się z kontaktem z rzeczą poświęconą.

Jeśli ktoś rozpozna, że ma problem duchowy, to w jaki sposób może szukać pomocy? Od czego powinna zacząć?

W każdej diecezji jest egzorcysta. Posłużę się przykładem Warszawy, gdzie jest Ośrodek Pomocy Psychologicznej prowadzony przez Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich, przy ul. Bednarskiej. Osoba zainteresowana powinna się udać najpierw właśnie tam. Powinna odbyć rozmowę z psychologiem i jeżeli będzie rozpoznanie, że osoba potrzebuje egzorcyzmu, to wtedy zostanie skierowana do księdza egzorcysty. Potem zostanie wyznaczony termin spotkania. Jeżeli człowiek czuje jakieś dręczenie czy zniewolenie, to może też poszukać grupy posługującej modlitwą wstawienniczą, modlitwą o uwolnienie. Jeżeli świeccy członkowie Kościoła w imię Chrystusa wstawiają się i proszą Boga o uwolnienie, to też jest to bardzo skuteczne. Ja także wielokrotnie w ten sposób się modliłem w takiej grupie, i często okazywało się, że osoba dręczona otrzymywała na modlitwie wystarczającą pomoc. Nie musiała już szukać egzorcysty. Czasami egzorcyści po spotkaniu z osobą, która uczestniczyła w modlitwie wstawienniczej, mówili że nie ma potrzeby odprawiania egzorcyzmu, ponieważ jest rozpoznanie, że ta osoba została już uwolniona. Nie było nawet potrzeby kontaktu z egzorcystą.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Monika Brodzińska.

Dzisiaj jest:



Imieniny obchodzą:


Liturgia Słowa




Dziś obchodzimy

Świętych męczenników Andrzeja Kim Taegona, prezbitera, Pawła Chong Hasanga i Towarzyszy, wspomnienie

Imieniny

Eustachego, Filipiny

myśl dnia
„Aby zatriumfowało zło, wystarczy, aby dobrzy nic nie robili.”
Edmund Burke
czytanie

1 Tm 3, 14-16
Ps 111
Łk 7, 31-35

liturgia dnia

Newsletter