Parafia Matki Bożej Zwycięskiej w Poznaniu

Archidiecezja Poznańska

Homilia Arcybiskupa Poznańskiego, Msza Wieczerzy Pańskiej , 17.4.2014

Abp Stanisław Gądecki.W noc ostatnią przy wieczerzy. Msza Wieczerzy Pańskiej (Katedra Poznańska – 17.04.2014).

Liturgią Wieczerzy Pańskiej rozpoczynamy Triduum Paschalne, czas istotnych etapów naszej wiary. Wzruszająca liturgia tego dnia ukazuje nam Jezusa, który „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13,1) i w Wieczerniku wydał swoje ciało i krew dla naszego ocalenia, a następnie - w geście całkowitego uniżenia i służby – umył uczniom nogi, wzywając do służby drugiemu człowiekowi.

 

1. PASCHA MOJŻESZA

Owa Wieczerza Pańska Jezusa odsyła nas do swojego pierwowzoru, do wcześniejszej o ok. 1200 lat Paschy Mojżesza. Cóż to jest Pascha Mojżesza? Oto Bóg, który milczał przez 430 lat, usłyszał wołanie uciskanych Hebrajczyków w Egipcie, ulitował się nad nimi i cudownie ich wyzwolił.

a. Aby skruszyć serce faraona, który się temu żywo sprzeciwiał, zesłał na Egipt plagi. Ostatecznie jednak dopiero ostatnia, dziesiąta plaga – śmierć pierworodnych Egipcjan – sprawiła, że faraon zdecydował się na uwolnienie swoich żydowskich niewolników.

Dopiero śmierć pierworodnych Egipcjan złamała go. Księga Mądrości zinterpretuje to w mistrzowski sposób:

„Za to, że zamyślili wymordować dzieci świętych –
kiedy to jedno Dziecię porzucone zostało i uratowane –
za karę zabrałeś im mnóstwo ich dzieci
i wygubiłeś ich razem w burzliwej topieli. [...]
Podobną ponieśli karę i pan, i niewolnik,
człowiek z ludu cierpiał tak samo jak król:
wszyscy naraz z powodu tej samej śmierci
mieli nieprzeliczonych umarłych.
Żywych nie starczyło nawet do grzebania,
bo w jednej chwili wyginęło ich najcenniejsze potomstwo” (Mdr 18,10-12). 

Ta sama dziesiąta plaga nie dotknęła Hebrajczyków dzięki krwi. „Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską” (Wj 12,12-13). Pascha to ocalające „przejście” anioła Pańskiego, czyli wysłannika Bożego, „omijającego” domy Hebrajczyków, których odrzwia były oznakowane krwią paschalnego baranka.

Tej samej nocy Hebrajczycy wyszli pośpiesznie z Egiptu. Zostali wyzwoleni nie tylko z jarzma obcej niewoli, oni zostali też uratowani przed skutkami niewoli, tj. przed duchową degradacją. Niestety, ich dalsze losy dowodzą, że wolność nie jest sprawą łatwą. Albowiem: „Wolność nie jest w pierwszym rzędzie prawem jednostki, lecz odpowiedzialnością wobec bliźnich” (J. Ackermann, Dietrich  Bonhoeffer. Wolność ma otwarte oczy, Poznań 2007, 14). Po wyzwoleniu, Izraelici przez kolejne czterdzieści lat wielokrotnie będą próbowali wrócić do Egiptu. „Tłum pospolitego ludu, który był wśród nich, ogarnęła żądza. Izraelici również zaczęli płakać, mówiąc: «Któż nam da mięsa, abyśmy jedli? Wspominamy ryby, któreśmy darmo jedli w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. Tymczasem tu giniemy, pozbawieni tego wszystkiego. Oczy nasze nie widzą nic poza manną»” (Lb 11,4-6). Jakże trudno człowiekowi wyzwolić się ze świata grzechu. 

Świętowanie Paschy stało się dla Żydów nakazem wiecznym. Biblia powtarza: „Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia – na zawsze w tym dniu świętować będziecie” (Wj 12,14).

„Gdy się was zapytają dzieci: cóż to za święty zwyczaj? – tak im odpowiecie: «To jest ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów. Poraził Egipcjan, a domy nasze ocalił»” (Wj 12,26-27).

b. Późniejsza interpretacja rabinacka jeszcze bardziej rozbudowała wymowę Paschy. Dostrzegając w niej pamiątkę nocy stworzenia świata, obrzezania Abrahama, ofiary z Izaaka, uwolnienia Józefa z więzienia, wejścia Izraela do Egiptu, stała się oczekiwaniem nowych wydarzeń, których Bóg dokona w dziejach Izraela i świata; nowego wyjścia z niewoli, ukazania się Mesjasza, zmartwychwstania proroków i końca świata. W ten sposób w teraźniejszości pozwoliła przeżywać przeszłość i przyszłość.

2. PASCHA JEZUSA

a. A teraz Pascha Jezusa. Jezus na długo przed Ostatnią Wieczerzą zapowiadał swoją Paschę; swoje przejście do Ojca. Zapowiadał uczniom, że zostanie zabity. Podczas Ostatniej Wieczerzy z naciskiem powrócił do tego tematu; w gestach i słowach ujawnił wobec uczniów prawdę o swojej bliskiej śmierci.

Już w łamanym chlebie i pitym kielichu możemy dopatrzyć się tematu śmierci. Do tych gestów Jezus dodaje komentarz nie pozostawiający żadnych wątpliwości: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał” (Łk 22,15). Jezus mówi, że jego ciało będzie „wydawane za was”, a krew będzie „wylana za wielu”, „wylana za was”. Te semickie zwroty oznaczają wprost śmierć męczeńską. Jezus oddaje więc w znaku chleba i wina swoje ciało i swoją krew, to znaczy swoje życie. Składa je Ojcu jako ofiarę pojednania.

Każde przymierze – według zwyczajów semickich – było zawierane „we krwi”, to znaczy przez ubój zwierząt ofiarnych, których krew nazywano „krwią przymierza”. Jezus podając uczniom kielich ze swoją krwią, nawiązał do dawnych wydarzeń. Kielich Ostatniej Wieczerzy uczynił „nowym przymierzem we krwi” (Łk 22,20; 1 Kor 11,25). Dzięki temu Bóg odnowił swoją więź z ludźmi, zawarł z nimi nowe przymierze. A ponieważ przymierze wymaga krwi, Jezus oddaje krew własną.

Starotestamentalny obrzęd składania ofiary obejmował też spożywanie części żertwy przez tego, kto ją składał. Również w uczcie paschalnej, centralnym obrzędem było spożywanie chleba przaśnego i jagnięcia. Podobnie jest z ucztą eucharystyczną; kto spożywa chleb i wino, które stały się ciałem i krwią Jezusa, ten ma udział w nowym życiu, które nasz Pan wysłużył oddając się w ofierze Ojcu. Tę samą prawdę przekazuje św. Jan w swojej Ewangelii: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. [...] Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,54.58).

Św. Leon Wielki komentuje to w następujący sposób: „Już dawno zresztą groził naszej śmierci potęgą śmierci swojej, mówiąc przez usta proroka Ozeasza: «Będę śmiercią twoją, o śmierci, ukąszeniem twoim będę, o otchłani!» Umierając bowiem poddał się prawu śmierci, które zniósł zmartwychwstając. W ten sposób przeciął wieczność śmierci i z wiekuistej przemienił ją na doczesną” (Kazanie 8 o Męce Pańskiej, 6-8).

Pascha obchodzona w Egipcie i zawarcie przymierza synajskiego doprowadziło do narodzin Izraela,  który pod Synajem stał się świętym zgromadzeniem Jahwe. Podobnie dzieje się w przypadku nowego przymierza. Dzięki Ostatniej Wieczerzy narodził się Kościół, lud wybrany Nowego Testamentu. Eucharystia związała się bezpośrednio z narodzinami Kościoła. Kościół rodzi się z Eucharystii i z niej czerpie życie.

„W noc ostatnią przy wieczerzy
Z tymi, których braćmi zwał,
Pełniąc wszystko jak należy,
Czego przepis prawny chciał,
Sam Dwunastu się powierzył
I za pokarm z rąk swych dał”
(Sław języku, tajemnicę).

b. Ale podczas Ostatniej Wieczerzy dzieje się jeszcze coś niezwykłego. Jezus zaczął umywać uczniom nogi (por. J 13,5). Ten gest – tak nieoczekiwany i niezwykły – stał się dla Jezusa okazją do przekazanej uczniom nowej nauki (por. J 13,10-15). Przyjmując postawę bezgranicznej pokory, Jezus spełnia wobec uczniów posługę typową dla niewolnika. Umywa nogi każdemu z Dwunastu, włącznie z Judaszem, o którym wie przecież, że w swoim sercu podjął już plan zdrady (por. J 13,2.21). Pokorna postawa Jezusa jest jednocześnie bardzo zdecydowana, co widać chociażby w Jego reakcji na opór Piotra. Ten prosty gest służby syntetyzuje całe życie Jezusa i Jego posłannictwo. „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,28). Całe życie Jezusa było pełną miłości służbą ludziom, było „życiem dla...”. W każdej sytuacji Jezus „umywał nogi”, służył wszystkim bez reszty. W Liście do Filipian  znajdujemy swoistą syntezę tej postawy Jezusa, który: „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,6-7). Gest umycia nóg pozwala nam również głębiej zrozumieć czym jest Eucharystia, w której Jezus oddaje się nam całkowicie – stając się naszym sługą.

3. NASZA PASCHA

a. A potem nadchodzi czas na Paschę chrześcijanina. Pascha chrześcijanina – nasze osobiste „przejście” – dokonuje się po raz pierwszy w naszym chrzcie. „Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć, zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6,4).

Następna Pascha chrześcijanina to nasze codzienne umierania dla grzechu i powstawania do nowego życia. Ochrzczony człowiek umarł w wodach chrztu jako grzesznik, a wychodzi z nich wewnętrznie uświęcony, zdolny do nowego życia „dla Boga”. „Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu” (Rz 6,13).

Trzecia nasza Pascha to nasza fizyczna śmierć i cielesne zmartwychwstanie.

b. Te trzy Paschy realizują się w takim duchu, jakiego nauczył nas Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy. Po umyciu nóg powiedział: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,14). On swoim przykładem zobowiązuje ich do praktykowania takiej samej postawy służebnej.

Służba (por. Mk 10,42-45) jawi się jako fundamentalny wymiar życia uczniów Jezusa. Jest ona konkretną realizacją przykazania miłości. Bez służby jednych drugim, miłość jawi się jako piękne słowo, która nie ma pokrycia w rzeczywistości. Nie może być zatem miłości bez służby; ale też nie może być służby bez miłości. Służba wyzuta z miłości łatwo przynosi zgorzknienie. Miłość i służba idą razem: trzeba miłować służąc i służyć miłując. To wielka nauka płynąca z Ostatniej Wieczerzy.

Ostatnia Wieczerza zachęca nas do pochylenia się nad drugim człowiekiem. To nowa logika, tak różna od logiki świata. Miłość służebna domaga się rezygnacji z „wyprostowanej” postawy wobec drugiego człowieka, a prowadzi do przyjęcia postawy pochylenia się przed człowiekiem aż po dotknięcia go i do obmycia mu stóp. „Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,15).

ZAKOŃCZENIE

Uwielbiamy naszego Zbawiciela za Jego niezłomną miłość do ludzi, która objawiła się w tak cudowny sposób w Eucharystii:

„Sław, języku, tajemnicę
Ciała i najdroższej Krwi,
Którą jako łask krynicę
Wylał w czasie ziemskich dni
Ten, co Matkę miał Dziewicę,
Król narodów godzien czci”
(Sław języku, tajemnicę)

Dzisiaj jest:



Imieniny obchodzą:


Liturgia Słowa




Dziś obchodzimy

Świętych męczenników Andrzeja Kim Taegona, prezbitera, Pawła Chong Hasanga i Towarzyszy, wspomnienie

Imieniny

Eustachego, Filipiny

myśl dnia
„Aby zatriumfowało zło, wystarczy, aby dobrzy nic nie robili.”
Edmund Burke
czytanie

1 Tm 3, 14-16
Ps 111
Łk 7, 31-35

liturgia dnia

Newsletter